Wesele Figara

Terminy

Wesele Figara

Kompozytor: Wolfgang Amadeusz Mozart

Opera buffa w czterech aktach
Libretto: Lorenzo da Ponte wg Pierre'a Augustina Beaumarchais
Prapremiera: Wiedeń, Burgtheater, 1 maja 1786 r.
Premiera polska: Warszawa 1885 r.

Premiera w Operze Krakowskiej
15, 17 czerwca 2012 r.

Realizatorzy:

Reżyseria: Laco Adamik 
Kierownictwo muzyczne: Tomasz Tokarczyk
Scenografia i kostiumy: Barbara Kędzierska
Ruch sceniczny: Romana Agnel
Przygotowanie chóru: Zygmunt Magiera

Asystent reżysera: Agnieszka Sztencel
Asystent kierownika muzycznego: Grzegorz Brajner
Inspicjent: Anna Jaworska, Magdalena Wąsowska 
Sufler: Krystyna Behounek, Dorota Sawka 

Obsada:

SOLIŚCI, ORKIESTRA i CHÓR OPERY KRAKOWSKIEJ

07.04.2017
godzina: 18:30
scena: Duża Scena
czas trwania: 3 godz. 20 min
ilość przerw: 2

09.04.2017
godzina: 18:30
scena: Duża Scena
czas trwania: 3 godz. 20 min
ilość przerw: 2

11.04.2017
godzina: 11:00
scena: Duża Scena
czas trwania: 3 godz. 20 min
ilość przerw: 2

Choć od premiery w wiedeńskim Burgtheater 1 maja 1786 minęły ponad dwa stulecia, „Wesele Figara” nie traci na atrakcyjności. Jest arcydziełem teatru operowego. Mistrzowski scenariusz Lorenza da Ponte według znakomitej a jednocześnie proroczej wobec nadciągających wydarzeń Rewolucji Francuskiej komedii Pierre’a Beaumarchais’go i muzyka - olśniewająco lekka, zmysłowa, odzwierciedlająca napięcia akcji, czuła na nastroje, nasycona humorem... przynoszą niepowtarzalną całość. „Wesele Figara” jest komedią o wartkiej, pełnej niespodziewanych zwrotów intrydze erotycznej i znakomicie nakreślonymi portretami ludzkimi. Co więcej, jest pierwszym dziełem operowym, w którym odbija się krytyka stosunków społecznych.

Twórcy naszej inscenizacji pozostają wierni mozartowskiemu dziełu. Akcentują jego ponadczasowe walory, w tym szczególnie prawdziwość charakterów, uczuć i relacji między postaciami. Nie unikają przy tym treści społecznych, wpisanych w historię mariażu Figara i Zuzanny. W doborowej obsadzie premiery spektaklu wystąpił jako Hrabia Almaviva Mariusz Kwiecień, solista Metropolitan Opera.

Artykuły:

Treść opery

Akt I
Pokój w zamku hrabiego Almavivy. Młoda para, Zuzanna i Figaro, urządza sobie pomieszczenie (aria Figara „Cinque, dieci”). On cieszy się, że dostali świetnie położony pokój, ona gasi jego radość stwierdzeniem, że zamieszkają blisko komnat państwa, ponieważ hrabia się do niej zaleca. Zazdrosny Figaro postanawia wystrychnąć pana na dudka (aria „Se vuol ballare”). Doktor Bartolo pragnie zaś zemścić się na Figarze, by wyrównać dawne porachunki. Towarzyszy mu Marcelina. Od niej z kolei Figaro swego czasu pożyczył pieniądze, obiecując, że - gdyby ich nie oddał – ożeni się z nią. Marcelina spotyka Zuzannę, skąd wynika sprzeczka między rywalkami. Cherubin jest przestraszony, hrabia przyłapał go na zalotach do Barbariny i wygonił, a przecież paź uwielbia Hrabinę, Zuzannę i wszystkie kobiety (aria „Non so piu”). Zwierzenia Cherubina przerywa nadejście hrabiego. Paź chowa się za fotelem, Almaviva zaś, korzystając ze sposobności, zaczyna zalecać się do Zuzanny, w czym przeszkodzi mu nadchodzący Basilio. Hrabia także kryje się za fotelem, paziowi zaś udaje się wskoczyć na fotel. Zuzanna umiejętnie ukrywa go przed oczyma Hrabiego. Basilio opowiada Zuzannie o tym, jak Cherubin zaleca się do Hrabiny, co budzi taką wściekłość Almavivy, że wychodzi z ukrycia. Daremnie Zuzanna usiłuje wstawić się za paziem, Hrabia pokazuje, jak poprzedniego dnia nakrył go u Barbariny i ... po raz kolejny trafia na pazia schowanego na fotelu. Sytuację ratuje nadejście Figara z wieśniakami: chce podziękować panu, że ten nie skorzystał z prawa pierwszej nocy i prosi, by jego ślub z Zuzanną odbył się tego samego dnia. Hrabia zwleka
z decyzją, licząc, że z pomocą Marceliny pokrzyżuje plany swych służących. Przebacza natomiast Cherubinowi, tyle ze awansuje go do stopnia oficerskiego i każe natychmiast udać się do pułku. Figaro daje paziowi na drogę mnóstwo wskazówek i rad (aria „Non piu andrai”).

Akt II
Pokoje Hrabiny. Hrabina prosi boga miłości, by w sercu męża na nowo obudził namiętność, a zgasił bezpodstawną zazdrość (aria „Porgi amor”). Zuzanna i Figaro starają się ją pocieszyć, mają nawet pewien plan. Otóż Figaro wręczy hrabiemu liścik sugerujący, że jego żona ma wieczorem schadzkę w ogrodzie, Zuzanna zaś umówi się jednocześnie w tym samym miejscu z Hrabią, lecz na spotkanie wyśle Cherubina w damskim przebraniu. Tym sposobem Hrabina przyłapie męża na gorącym uczynku i to on będzie musiał prosić o przebaczenie. Trzeba tylko wtajemniczyć w plan pazia. Wezwany Cherubin stawia się natychmiast, śpiewając miłosną piosenkę („Voi, che sapete”). Kobiety zaczynają go przebierać, gdy pojawia się hrabia. Cherubin zdołał się skryć w alkowie. Hrabia coś podejrzewa: zaniepokoił go hałas dochodzący z alkowy. Hrabina nie pozwala mu otworzyć tych drzwi, co budzi jego wściekłość. Postanawia iść po narzędzia ślusarskie, żona ma mu towarzyszyć, komnatę zaś – żeby nikt nie mógł z niej wyjść - zamyka na klucz. Paź wyskakuje oknem do ogrodu, zamiast niego chowa się w alkowie Zuzanna. Gdy wracają, Hrabina przyznaje, że ukrył się tam Cherubin, wobec czego zazdrosny Almaviva wpada w złość. Tymczasem drzwi otwierają się i z alkowy wychodzi Zuzanna. Hrabia, skruszony, musi prosić żonę o przebaczenie. Figaro chciałby wreszcie poznać datę ślubu, tymczasem przychodzi ogrodnik ze skargą: ktoś wyskoczył z okna tego pokoju i stłukł doniczkę. Hrabia znów nabiera podejrzeń, Figaro bierze winę na siebie. Pojawia się Marcelina, domaga się sprawiedliwości i dotrzymania obietnicy: zwrotu długu albo ślubu. Wobec odmowy Figara hrabia wyznacza termin rozprawy.

Akt III
Komnaty zamkowe. Zuzanna - w myśl planu - udaje zakochaną w Hrabim i wyznacza mu nocną schadzkę w ogrodzie. Almaviva jest szczęśliwy, ąle podsłuchał też rozmowę Zuzanny z Figarem i zrozumiał, że stał się przedmiotem intrygi. Postanawia zatem się zemścić (aria „Hai gia vinta la causa”). Rozpoczyna się rozprawa. Hrabia chce nakłonić Figara, aby zwrócił pieniądze lub poślubił Marcelinę, niespodziewanie jednak okazuje się, że Figaro jest jej zaginionym synem, Bartolo zaś jego ojcem. Wszyscy padają sobie w ramiona ze szczęścia.
Zuzanna wprawdzie spoliczkowała Figara, widząc, jak obejmuje Marcelinę, potem jednak pojmuje, co się naprawdę wydarzyło. I tylko Hrabina znowu rozpacza za odchodzącą miłością (aria „Dove sono”). Zuzanna pisze pod jej dyktando list do hrabiego, proponując schadzkę. List spina szpilką, która ma być zwrócona jako dowód
zgody na spotkanie. Nadchodzi grupa wieśniaków z kwiatami. Hrabia odkrywa wśród nich przebranego
Cherubina, ale nie może się gniewać, bo oto Barbarina prosi o zgodę na małżeństwo z paziem, Almaviva zaś, który niegdyś się do niej zalecał, obiecał spełnić każde jej życzenie. Rozbrzmiewa marsz weselny dla trzech par: Zuzanny i Figara, Marceliny i Bartola, Barbariny i Cherubina, a Zuzannie udaje się wręczyć Hrabiemu liścik,
co dostrzega zazdrosny Figaro.

Akt IV
Zamkowy ogród. Wieczór. Barbarina szuka zgubionej szpilki, którą na polecenie hrabiego ma oddać Zuzannie. Pomaga jej w tym Figaro, dając inną szpilkę, choć podejrzewa wszystko, co najgorsze. Marcelina chce ostrzec Zuzannę, Basilio zaś ubolewa nad niewiernością kobiet. Figaro postanawia zemścić się na ukochanej, która
jego zdaniem zdradza go z panem. Zuzanna śpiewa o swym szczęściu („Giunse alfin il momento”). Hrabina w sukni Zuzanny czeka na męża, tymczasem zaleca się do niej Cherubin. Nadchodzi Almaviva i zabiera do altany domniemaną Zuzannę. Figaro, spragniony zemsty, adoruje Hrabinę, rychło wszakże poznaje, że to przebrana
Zuzanna, więc tym gorętsze stają się jego wyznania. Hrabia, widząc rzekomą żonę z zalotnikiem, wpada we wściekłość. Przyłapani na próżno proszą go o przebaczenie, aż do chwili, gdy z altany wychodzi prawdziwa Hrabina w stroju Zuzanny. Hrabia musi prosić o wybaczenie i przystać na małżeństwo Zuzanny i Figara.

Jacek Marczyński „Przewodnik operowy”, Świat Książki 2011

Recenzja - Różne punkty siedzenia

Kwiecień oczywiście królował, ale też Szumański był naprawdę znakomity. Figaro ma więcej możliwości popisu – trzy arie, podczas gdy Almaviva ma tylko jedną, i to „wściekłą” (to tak jak Don Giovanni, który też praktycznie nie ma porządnej arii). Ale pańską postawą (nieustający „książę”) i piękną barwą Kwiecień robi wrażenie nawet bez wokalnych popisów. (...)

Dorota Szwarcman, 11.06.2014, http://szwarcman.blog.polityka.pl/

Recenzja - "Almaviva się upił"

Spektakl ten był inauguracją tradycyjnego Letniego Festiwalu Operowego, ale wchodzi do repertuaru Opery Krakowskiej. (...) Rolę Hrabiego Almavivy grał Mariusz Kwiecień, najsłynniejszy dziś polski baryton, bywalec najważniejszych scen światowych. W roli tytułowej wystąpił zaś Krzysztof Szumański, związany najpierw z londyńską Covent Garden, potem z Deutsche Oper Berlin. (...)

Koncepcja spektaklu polega na stopniowym schodzeniu z poddasza - gdzie Zuzanna i Figaro mają po ślubie otrzymać pokój - przez buduar Hrabiny i gabinet Hrabiego, do piwnicy (zamiast parku), gdzie wszyscy nie tylko szukają się nawzajem, ale też poszukują kolejnej butelki wina. W ten sposób wypala strzelba z I aktu, kiedy to pojawia się Hrabia z butelką i kieliszkiem, które nie opuszczą go przez cały spektakl. Finałowe wielkie weselne pijaństwo jest usprawiedliwieniem komedii pomyłek, bo przecież - jak twierdzą nie bez racji realizatorzy - ktoś, kto myli własną żonę z pokojówką, nie może być całkiem trzeźwy.

"Almaviva się upił"
Dorota Szwarcman
"Polityka", nr 26/27.06
27.06.2012

Recenzja - "Na poważnie"

Kiedy na afisz wchodzi megahit Mozarta "Wesele Figara", kiedy angażuje się gwiazdę Metropolitan Opera Mariusza Kwietnia, a przedstawienie reżyseruje Laco Adamik, dyrektor każdego polskiego teatru operowego może być spokojny o to, że przedstawienie będzie się cieszyło powodzeniem. No, pewnie nie u tych, którzy tę operę komiczną chcą odczytywać jako manifest wyzwolenia seksualnego, aktorów zaś najchętniej widzieliby ledwie odzianych czy nawet bez niczego.

Adamik, uchodzący za tradycjonalistę, nie poszedł na hipernowatorstwo, stworzył dzieło, które bliższe jest wizji Mozarta niż scenicznym modernistom. Nie zatracił przesłania "Wesela Figara", a miłosne intrygi i seksualny podtekst pokazał wystarczająco mocno. Widać to szczególnie w grze Mariusza Kwietnia. Hrabia Almaviva wjego wydaniu to arystokrata żądny miłosnych przygód, którego dewiza brzmi: "wino, kobiety i śpiew". Ten ostatni z pewnością robi wrażenie. I nie tylko w arii Almavivy "Hai gia vinta la causa". Widać też było, że pozostali soliści chcieli dorównać Kwietniowi, wznosząc się na wyżyny kunsztu. Iwona Socha w roli Zuzanny była przekonująca, śpiewała czysto, a Katarzyna Oleś-Blacha jako Hrabina po raz kolejny dowiodła, że należy do ścisłej czołówki polskich sopranistek. Krzysztof Szumański jako Figaro też zebrał zasłużone brawa, podobnie jak Monika Korybalska (Cherubin).

Współpracująca od lat z reżyserem Barbara Kędzierska po raz enty zaprojektowała kostiumy, które nie tylko wzbogacają reżyserski zamysł, lecz także oddają ówczesną modę.

"Na poważnie"
Paweł Dybicz
"Przegląd" nr 26
27.06.2012

Recenzja - "Tak czynią wszyscy"

Opera buffa, szczególnie w dojrzalszej i już zmodyfikowanej wersji (nie bazującej głównie na estetyce i postaciach komedii dell'arte), którą bez wątpienia reprezentuje wybitne dzieło Mozarta, zawsze zakłada większy lub mniejszy margines tragikomicznej niejednoznaczności. Znalezienie środków inscenizacyjnych, które są w stanie ją oddać, bez przeciągania szali nastroju scenicznego na którąś ze stron, jest bardzo ciężkie. Ale w Operze Krakowskiej się to udało.

Realizacja "Wesela Figara" w reż. Adamika jest zgodna z duchem mozartowskiej epoki. Lekceważąco mówi się teraz: "zrobiona "po bożemu". Na pewno, jak we wszystkich arcydziełach, można by znaleźć w niej nasze współczesne problemy i je uwypuklić, stwarzając w stroju, geście, scenografii... XXI wiek. Ale po co? Czy przez to stałaby się nam bliższa? I czy nie zastąpiłoby jej bezrefleksyjne oglądanie tej samej rzeczywistości, którą mamy na co dzień?

W spektaklu wszystko jest albo na swoim miejscu, albo przynajmniej na miejscu poprawnym. Od przyjemnej scenografii i kostiumów, przez muzykę, grę i śpiew aż po obecność operowego celebryty, Mariusza Kwietnia (w roli hrabiego Almavivy), co zawsze zapewnia satysfakcjonujące wyniki frekwencyjne i bardziej ożywione reakcje publiczności. Jest też ta nastrojowa równowaga - mamy do czynienia z komedią, bo wszystko dobre, co się dobrze kończy... Ale przecież szczęśliwy koniec jest tutaj pójściem na kompromis i przebaczeniem sobie ukazanych w sposób komiczny, ale jednak - ohydnych cech charakteru, zazdrości, niewierności w myśl zasady, że "tak czynią wszyscy", więc ten śmiech musi być trochę śmiechem przez łzy. I musi być widoczny w chwilach refleksyjnego smutku i lekko mrocznej scenografii, w której osadzony jest ostatni akt. Poza tym trudno zapomnieć o tle politycznym sztuki Beaumarschais'go, które w sensie dosłownym może nam się już wydawać przestarzałe i nieaktualne, ale również wciąż może otwierać kolejne opcje interpretacyjne. Mimo że ambicją reżysera nie stało się stworzenie politycznego przedstawienia, a raczej uwydatnienie kształtu relacji między ludźmi i łączących ich emocji, to oczywiście drobne gesty sceniczne, obecność poddanych sług na dworze i pretensjonalna agresja hrabiego, mają w sobie potencjał do pokazania władzy i uległości, tak w związkach damsko - męskich (choć jednocześnie kobiety w spektaklu są knującą siłą), jak poddanego i władcy.

Na uwagę w sztuce zasługują kreacje postaci. Współcześnie zbyt często zapomina się o tym, że przedstawienie operowe to współobecność gry aktorskiej i śpiewu, a ta pierwsza traktowana jest jako balast, mogący być zastąpiony przez intensywną charakteryzację. Krakowskie "Wesele Figara" trochę tę tradycję przełamuje, dając nam zestaw wyrazistych charakterów, nie wychodzących z ról nawet podczas owacji (w czasie premiery - na stojąco).

(...) Zadziwiające, jak szybko zmieniła się "teatralna poprawność" - z niebezpieczeństwa przeinterpretowania do ryzyka niedostatku własnej interpretacji. To drugie to przecież zawsze echo zamierzchłych czasów, nawet jeśli całość broni się w popisowym stylu. Za to błędy w tym pierwszym już nikogo nie szokują. W końcu tak czynią wszyscy.

"Tak czynią wszyscy"
Aleksandra Sowa
"Teatr dla Was"