Cyganeria

Terminy

Cyganeria

Kompozytor: Giacomo Puccini

Realizatorzy:

Reżyseria: Laco Adamik
Kierownictwo muzyczne: Tomasz Tokarczyk
Scenografia i kostiumy: Barbara Kędzierska
Przygotowanie chóru: Zygmunt Magiera
Reżyseria światła: Bogumił Palewicz
Przygotowanie chóru dziecięcego: Marek Kluza

Asystenci reżysera: Agnieszka Sztencel, Bożena Walczyk-Skrzypczak
Asystent kierownika muzycznego: Paweł Szczepański
Asystent scenografa i kostiumografa: Izabela Firek
Asystent kierownika chóru: Joanna Wójtowicz
Inspicjentki: Justyna Jarocka-Lejzak, Magdalena Wąsowska
Suflerzy: Krystyna Behounek, Dorota Sawka

Obsada:

RODOLFO | Tomasz Kuk (5, 7.05.)

MIMI | Iwona Socha (5, 7.05.)

MARCELLO | Adam Szerszeń (5, 7.05.)

MUSETTA | Joanna Moskowicz (5.05.), Katarzyna Oleś-Blacha (7.05.)

SCHAUNARD | Michał Kutnik (5, 7.05.)

COLLINE | Wołodymyr Pańkiw (5, 7.05.)

BENOIT | Andrzej Biegun (5, 7.05.)

ALCINDORO | Jacek Ozimkowski (5, 7.05.)

PARPIGNOL | Janusz Dębowski (5.05.), Franciszek Makuch (7.05.) 

 

oraz
Stanisław Knapik, Dariusz Palonek, Jan Migała, Jarosław Dijuk

ORKIESTRA, CHÓR I CHÓR DZIECIĘCY OPERY KRAKOWSKIEJ

Brak informacji o datach

„... świeżość, młodość, namiętność, wesołość, łzy wylane w milczeniu, miłość, która daje radość i każe cierpieć.” – pisał Puccini o temacie idealnym dla opery, który znalazł w powieści Murgera „Sceny z życia cyganerii”, bliskiej mu przez doświadczenia kilku własnych studencko-artystycznych lat w mediolańskim konserwatorium. Wytrawny duet: Giacosa i Illica wyczarował z tego materiału, nie bez ingerencji samego kompozytora, znakomite libretto. Ten zaś narzucił opowieści o życiu paryskiej bohemy doskonale przylegającą do sytuacji melodyjną frazę, wykazując się mistrzostwem w budowaniu nastroju, budzeniu tęsknot, wzruszaniu. Mieszkańcy ubogiej mansardy porzucą wkrótce artystowskie przestrzenie, wkroczą w życie, gdzie rządzą inne prawa. Na razie jednak przeżywają pierwszą miłość, pierwsze związane z nią komplikacje i pierwsze w ich życiu nieszczęście - śmierć, która zapowiada koniec pięknej zabawy, koniec beztroski, pożegnanie z młodością. Ale o tym jeszcze nie rozmyślajmy, o tym zapomnijmy poddając się radosnemu nastrojowi walca Musetty,  albo słuchając wabienia głównej bohaterki „Si, mi chiamano Mimi” (Tak, nazywają mnie Mimi”) i śmiałego uwodzenia Rodolfa „Che gelida manina” („Ta rączka taka zimna”). Tak będzie lepiej. 


Reportaż z przygotowań do premiery spektaklu - zobacz 

Artykuły:

Recenzje

Iwona Socha w roli Mimi była absolutnie perfekcyjna! Piękne prowadzenie fraz muzycznych podparte solidnym dramatyzmem postaci świadczy o głębokiej dojrzałości Artystki do wykonywania tej partii. Andrzej Lampert jako Rodolfo podbił serca publiczności. Już w pierwszym akcie, w arii Che gelida manina wyśpiewał sobie czołową pozycję nie tylko w krakowskiej „Cyganerii”. Emocjonalny i żywiołowy, perfekcyjny w gestach, śpiewak prezentuje bardzo wysoki poziom wykonawczy. Świetną kreację stworzyła Katarzyna Oleś-Blacha jako Musetta - głosowo zaskakująco, nieco inne niż zazwyczaj prowadzenie głosu w połączeniu z dobrym warsztatem aktorskim dało bardzo udany efekt!  Jako Marcello Adam Szerszeń nadał swojej postaci wiele ciepła i naturalizmu. Michał Kutnik w roli Schaunard'a  wykazał się znakomitym warsztatem wokalno-dramatycznym - stworzył postać charakterystyczną, pełną autentyzmu. Colline w wykonaniu Wołodymyra Pankiva to ujmujący i szczery filozof, a Andrzej Biegun zarówno jako Benoit oraz Alcindoro ujął swoim vis comica. Ci własnie artyści, z których niektórzy tylko stanowili obsadę premierową stanowią bardzo solidną pod każdym względem bazę wykonawczą krakowskiej „Cyganerii”. Wyrazy dużego uznania należą się innemu wykonawcy roli Rodolfo Tomaszowi Kukowi, który wokalnie ujął subtelnością dźwięków i emocjami, dzięki którym jego postać wzrusza. Spektakl jest wielkim sukcesem Opery Krakowskiej. Liryczno-dramatyczna opowieść o czwórce przyjaciół i ich egzystencjalnych problemach jest bliska każdemu pokoleniu i ma ponadczasowy wydźwięk. Okraszona muzyką jednego z największych kompozytorów literatury operowej nabiera odpowiedniego klimatu. Inscenizacja jest znakomita i świetnie oddaje atmosferę nie tylko ówczesnego Paryża, ale także kreśli sylwetki poszczególnych bohaterów, z których każdy jest mocno i charakterystycznie zarysowany. To przedstawienie o każdym....i dla każdego. 

Realizatorom składam gratulacje, ale także podziękowanie za kolejną perełkę w repertuarze naszej Opery.

Anna Kańska-Małachowska
http://malanart.blogspot.com


Cóż, brakowało bardzo tego tytułu w repertuarze, stąd cieszy jego powrót na krakowską scenę. To nie pierwsza inscenizacja tej opery przez Laco Adamika, który właśnie „Cyganerią” rozpoczął swoją karierę reżysera operowego w 1977 roku w Teatrze Wielkim w Łodzi. Adamik postanowił przenieść akcję nieco później, z pierwszej połowy XIX wieku w czasy belle époque, kiedy to Puccini tworzył swoje ponadczasowe dzieło. M.in. dlatego pisarz Rodolfo pisze swoją sztukę na maszynie, a stroje stworzone przez Barbarę Kędzierską są zgodne z duchem fin de siècle’u (…). Z czterech aktów najciekawiej wypadł akt II, dziejący się w kawiarni w Dzielnicy Łacińskiej. Dzięki dynamicznemu tłumowi, który kotłował się przy schodach, udało się oddać klimat gwarnej paryskiej ulicy. Reżyser umiejętnie wykorzystał też chór dziecięcy, który wniósł w tę część dodatkowy koloryt. 

Wiarygodna w swym tragizmie była za to Iwona Socha (…). Jasnymi punktami obsady byli także Mariusz Godlewski jako malarz Marcello, Tomasz Rudnicki jako muzyk Schaunard, a także Katarzyna Oleś-Blacha w roli Musetty, brylującej w akcie II. Swoją „Cyganerią” Adamik pokazał, że z dużym szacunkiem odnosi się zarówno do samej materii muzycznej, jak i śpiewaków na scenie. W efekcie otrzymaliśmy klasyczną inscenizację, w której mocną stroną są scenografia i kostiumy - spójne, bo utrzymane w różnych odcieniach szarości (…).

Mateusz Borkowski
"Dziennik Polski", 28.09.2015