Dwie historie - jeden Taniec

Terminy

Dwie historie - jeden Taniec

Realizatorzy:

Choreografia: Jacek Tyski
Muzyka: Piotr Orzechowski, Krzysztof Ścierański
Scenografia i kostiumy: Anna Sekuła
Reżyseria światła: Dariusz Pawelec

Asystent choreografa: Pavel Kotelnikov
Dyrygent: Grzegorz Brajner
Inspicjenci: Justyna Jarocka-Lejzak, Magdalena Wąsowska

Obsada:

BALET OPERY KRAKOWSKIEJ

19.05.2017
godzina: 18:30
scena: Duża Scena
czas trwania: 1 godz. 40 min
ilość przerw: 1

20.05.2017
godzina: 18:30
scena: Duża Scena
czas trwania: 1 godz. 40 min
ilość przerw: 1

Nieczęsto się zdarza aby na scenie inspiracją dla choreografa była muzyka jazzowa. Jeszcze rzadziej, by balet tańczył do dźwięków gitary basowej. A tak właśnie jest w tym przedstawieniu. Jeśli dodać, że tancerzom towarzyszą na instrumentach twórcy tej muzyki w osobach Piotra Orzechowskiego (głośnego Pianohooligana) w pierwszej części i Krzysztofa Ścierańskiego (najlepsza gitara basowa w Polsce) w drugiej, to spodziewać się możemy zdarzenia intrygującego i wyjątkowego.

Choreografię do spektaklu stworzył Jacek Tyski, znany ze swych prac dla Polskiego Baletu Narodowego, gdzie do tej pory tańczy także jako solista. Dwie odmienne w stylach narracje muzyczne obu kompozytorów spiął klamrą tańca na ten sam temat, według tego samego scenariusza, tego samego „przebiegu wypadków” emocjonalnych. Jakie obrazy wykreował? Jaki efekt zyskuje wzajemna inspiracja artystów ciała w ruchu i artystów instrumentów?

Przedstawienie opowiada językiem tańca o problemach życia codziennego. Bohaterowie zderzają się z szeregiem podjętych przez siebie dobrych i mniej dobrych decyzji. Miłość, zdrada, zazdrość i odrzucenie są dla nich nie lada wyzwaniem, lecz mimo wszystko próbują postępować tak, aby życie toczyło się dalej, szukając kolorowych chwil i szczęścia między sobą. 

Artykuły:

Recenzje

W nowym spektaklu najciekawszy wydaje się pomysł (z inspiracji dyrektora Bogusława Nowaka) na wykorzystanie wykonywanej na żywo muzyki improwizowanej, autorstwa pianisty Piotra Orzechowskiego i gitarzysty Krzysztofa Ścierańskiego. To zresztą wpisuje się szerzej w aktualne zjawisko polegające na coraz częstszym wkraczaniu jazzu w filharmoniczne i operowe progi. Przestaje on być traktowany w tych miejscach po macoszemu, stając się częścią głównego nurtu. Pomysł na „Dwie Historie” jest prosty, oparty na luźnej miłosnej historii ze szczęśliwym zakończeniem, w której obserwujemy zdradę, walkę o akceptację i próbę ponownego ułożenia rzeczywistości. Nie jest to spektakl narracyjny, ale jak tłumaczy Jacek Tyski - fizykalny. Ciekawym rozwiązaniem jest też rezygnacja z tradycyjnej sceny pudełkowej i wprowadzenie widowni na proscenium i w kulisy.

Mateusz Borkowski, „Dziennik Polski”, 31.10.2016


Do Opery Krakowskiej zawitał jazz w możliwie najlepszym wykonaniu. (...) Było co oglądać i czego słuchać. (...) Publiczność siadła na scenie, niemal obok tancerzy i muzyków. Mogła ich obserwować z bliska, śledzić ich emocje, wysiłek, radość... Bo wiele w tym spektaklu było radości, nie tylko tej zaplanowanej przez choreografa i wyrażonej gestem, ale także tej, która rodzi się spontanicznie w spotkaniu tancerza z muzyką, która go „niesie”, uskrzydla, porywa... A takich chwil było w sobotę wiele. Myślę, że ten spektakl będzie mieć powodzenie. Jest artystycznie piękny, dopracowany i zarazem jest głęboko ludzki.

Anna Woźniakowska, portal Polska Muza, 31.10.2016


„(...) Uwagę przyciągała jedność grupy w scenach zbiorowych oraz świetne, dopracowane solówki poszczególnych tancerzy (świetna Agnieszka Chlebowska oraz Martyna Dobosz). Całemu Zespołowi należą się wielkie brawa. Tym większe, że każdy ich ruch i gest był pod bacznym »obstrzałem« publiczności, umieszczonej wyjątkowo na scenie, w bliskiej odległości od miejsca akcji. (…) Zderzenie takich dwóch muzycznych światów, zatańczonych na dwa skrajnie emocjonalne sposoby było ciekawym pomysłem, dzięki któremu realizatorom udało się zbudować tajemnicę i chłód w akcie pierwszym, rozproszone energią i ciepłem części drugiej. To dobry pomysł, zwłaszcza, że zamysłem było pokazanie tych samych uczuć i sytuacji na dwa różne sposoby”.

Anna Kańska Małachowska, portal naScenie.info, 30.10.2016