Hrabina Marica

Terminy

Hrabina Marica

Kompozytor: Emmerich Kálmán

Realizatorzy:

Kierownictwo muzyczne: Tomasz Tokarczyk
Reżyseria: Paweł Aigner
Scenografia: Ryszard Melliwa
Kostiumy: Zofia de Ines
Choreografia: Jarosław Staniek
Przygotowanie chóru: Jacek Mentel
Reżyseria światła: Dariusz Pawelec

Asystent reżysera: Agnieszka Sztencel
Współpraca muzyczna: Paweł Szczepański
Asystent scenografa: Magdalena Kut
Asystent kostiumografa: Ewelina Lesik
Asystenci choreografa: Karolina Rejnus-Mroczek, Elena Korpusenko
Asystent kierownika chóru: Joanna Wójtowicz
Inspicjenci: Justyna Jarocka-Lejzak, Magdalena Wąsowska
Suflerzy: Dorota Sawka, Maria Mitkowska

Obsada:

SOLIŚCI, ORKIESTRA, CHÓR i BALET OPERY KRAKOWSKIEJ

12.05.2017
godzina: 18:30
scena: Duża Scena
czas trwania: 3 godz.
ilość przerw: 1

13.05.2017
godzina: 18:30
scena: Duża Scena
czas trwania: 3 godz.
ilość przerw: 1

14.05.2017
godzina: 18:30
scena: Duża Scena
czas trwania: 3 godz.
ilość przerw: 1

„Hrabina Marica”, drugi po „Księżniczce czardasza” sukces węgierskiego kompozytora E. Kalmáná, zapewniła mu trwałe miejsce wśród najwybitniejszych twórców operetkowych XX wieku. Rzecz jest o miłości prawdziwej, wolnej od zależności takich jak majątek, pozycja towarzyska czy hierarchia społeczna, choć o tych okolicznościach najczęściej się tu mówi. Dzieło może się więc podobać, wszak ucieleśnia skryte tęsknoty dużej części ludzkości. Na dodatek Kálmán uwodzi efektownymi melodiami, zabarwionymi węgierskim folklorem i cygańską nutą. Wiele arii i duetów oderwało się od pierwotnego dzieła, zyskało samodzielną popularność jak choćby czardasz Maricy „Gdy cygańska piosnka płacze”, duet Maricy i Żupana „Ach, jedź do Varasdin” czy nieśmiertelna aria Tassila „Graj, Cyganie!”.


Reportaż z przygotowań do premiery spektaklu - zobacz

Artykuły:

Streszczenie libretta

Akt I

By się pozbyć natrętnych zalotników, bogata węgierska hrabina imieniem Marica ogłosiła swe zaręczyny z baronem Kolomanem Żupanem. Z przyczyn osobistych, szczęśliwy wybraniec nie będzie mógł uczestniczyć w przyjęciu, jakie Marica wydaje z tej okazji w swym pałacu. Są po temu istotne powody: baron nie istnieje, a nazwisko Marica zapożyczyła od bohatera sławnej operetki Jana Straussa Baron cygański. W czasie jej licznych i długich pobytów za granicą, opiekę nad posiadłością Maricy sprawuje rządca nazwiskiem Török, skądinąd miłej powierzchowności, acz niskiego stanu. Tu akurat może jednak niezupełnie, jest to bowiem w rzeczywistości hrabia Tassilo Endrödy-Wittemburg, zrujnowany przez ojca utracjusza. Chcąc zapewnić posag siostrze Lizie, hrabia zniżył się do pracy zarobkowej. Tymczasem, ku przerażeniu Maricy, na zaręczynach pojawia się... narzeczony, Koloman Żupan do usług, bogaty ziemianin z Varasdin. Dowiedziawszy się o swym szczęściu z gazety, pospieszył skorzystać z niespodziewanej gratki. Marica Maricą, jego zainteresowanie budzi jednak przybyła na przyjęcie Liza, która z przykrością odkrywa położenie brata. Tassilo zaś, na zabój zakochany w pracodawczyni, odmawia uczestnictwa w fecie, przełykając w milczeniu upokorzenie, łzy oraz szampana, jakiego przesłała mu uprzejmie hrabina. Słysząc jego piękny, tęskny śpiew, Marica postanawia bliżej się nim zainteresować.


Akt II

Skutki nie dały na siebie czekać: Marica zakochała się w przystojnym rządcy, którego wszakże nie sposób uznać za poważnego pretendenta. Chwała Bogu przynajmniej, że zajęty Lizą Koloman daje jej święty spokój. Marica przechwytuje „przypadkiem” list Tassila do przyjaciela w Budapeszcie, z którego dowiaduje się całej prawdy. Przekonana jednak, że cała ta maskarada zmierzała jedynie do położenia ręki na jej majątku, odprawia go pogardliwie, gdy zaś rozumie swój błąd, jest już za późno.


Akt III

Pani i podwładny rozstają się w lodowatej atmosferze, na szczęście jednak do rezydencji przybywa niespodzianie księżna Bożena, stara ciotka Tassila, która dopiero co dowiedziała się o jego fatalnej sytuacji finansowej. Natychmiast też wykupiła wszystkie jego dławiące pasywa i utracone aktywa, teraz zaś wręcza mu je w podarunku. Marica może nareszcie porzucić wątpliwości, podczas gdy Liza i Koloman także doszli do porozumienia. Ciocia błogosławi dwóm szczęśliwym parom.

Piotr Kamiński Tysiąc i jedna opera, PWM 2008

Fragmenty recenzji

(...) Mamy tu i madziarskie rytmy obecne w czardaszach i cygańskich melodiach („Graj, Cyganie”), rozkołysanego fokstrota („Ach, jedź do Varasdin”) i nieśmiertelnego kankana. Z ową muzyczną materią świetnie poradziła sobie orkiestra kierowana przez Tomasza Tokarczyka. Mocną stroną spektaklu jest chór (przygotowanie Jacek Mentel), do udanych należy też choreografia (Jarosław Staniek), zwłaszcza ruch sceniczny chóru i solistów oraz grupa tańczących świnek.
Mateusz Borkowski, „Dziennik Polski”, 27.02.2017


(...) Prawdziwą kreację stworzyła Katarzyna Oleś-Blacha w roli Cyganki Miny. Z temperamentem i brawurą, sięgając do oktawy trzykreślnej, wykonała przeznaczone dla niej numery. Doskonale odnalazła się w operetkowym emploi, w żadnym momencie nie przenosząc operowej maniery. Dobraną parę charakterystycznych amantów stanowili Monika Korybalska jako Liza i Adam Sobierajski w roli Kolomana Żupana. (...) Korzystnie zaprezentował się, zwłaszcza wokalnie Janusz Ratajczak w partii Hrabiego Tasilla, z dużą kulturą operując mezza voce przy intonacji wysokich tonów zarówno w pierwszej arii „Daj mi słodkie, piękne kobiety w pięknym Wiedniu”, jak i słynniejszej „Graj Cyganie”.
Lesław Czapliński, 26.02.2017