Cookies Ta strona wykorzystuje pliki cookies (niewielkie pliki tekstowe przechowywane przez przeglądarkę internetową na urządzeniu użytkownika) m.in. do analizy statystycznej ruchu, dopasowania wyglądu i treści strony do indywidualnych potrzeb użytkownika). Pozostawiając w ustawieniach przeglądarki włączoną obsługę plików cookies wyrażasz zgodę na ich użycie. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików cookies zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Repertuar RepertuarEN
Opera

Orfeusz i Eurydyka

Christoph Willibald Gluck
Giorgio Madia
Marek Toporowski
2 godziny 10 minut

szczegóły

informacje T_DETAILS_SHOW_MORE

czas trwania
2 godziny 10 minut | 1 przerwa
kompozytor
Christoph Willibald Gluck
libretto
Pierre-Louis Moline na podstawie włoskiego libretta Ranieriego de’ Calzabigi
premiera światowa
wersja włoska – Burgtheater, Wiedeń, 5 października 1762, wersja francuska - Académie Royale de Musique, Salle des Tuileries, Paryż, 2 sierpnia 1774
polska premiera
Teatr w Pałacu Radziwiłłowskim, Warszawa, 25 listopada 1776
premiera w Operze Krakowskiej
27.04.2013
opis
Libretto opery oparte jest na micie greckim. Eurydyka, żona Orfeusza, trackiego śpiewaka, została ukąszona przez żmiję i umarła. Orfeusz, aby ją odzyskać, schodzi do podziemia. Już prawie mu się udaje wyprowadzić Eurydykę do świata żywych, ale łamie boski zakaz, spogląda na nią i traci ukochaną na zawsze...„Orfeusz i Eurydyka” to trzydziesta spośród 107 oper, pozostawionych przez Christopha Willibalda Gucka (1714-1787), niemieckiego kompozytora, kapelmistrza na dworze cesarskim w Wiedniu, twórcy odnoszącego również tryumfy w Paryżu i uznawanego za reformatora opery. Giorgio Madia, z pochodzenia Włoch, pracujący dziś jako choreograf na znaczących scenach Europy, autor inscenizacji „Kopciuszka” w Operze Krakowskiej przed kilku laty, przygotował „Orfeusza i Eurydykę” (wersja francuska) po raz pierwszy, specjalnie dla Opery Krakowskiej. Jest to spektakl operowy i baletowy zarazem. Każda z postaci opery ma swój odpowiednik w postaci na planie baletowym.

plakat T_DETAILS_SHOW_MORE

autor plakatu
Bruno Schwengl

realizatorzy i obsada T_DETAILS_SHOW_MORE

realizatorzy
Inscenizacja, reżyseria, choreografia i reżyseria światła: Giorgio Madia
Kierownictwo muzyczne: Marek Toporowski
Scenografia i kostiumy: Bruno Schwengl
Przygotowanie Chóru: Zygmunt Magiera

Asystenci choreografa: Elena Korpusenko, Victor Korpusenko, Herve Palito
Asystent kierownika muzycznego: Grzegorz Brajner
Asystent scenografa i kostiumografa: Aleksandra Monika Żurawska
Asystent kierownika Chóru: Joanna Wójtowicz
Inspicjenci: Agnieszka Sztencel, Magdalena Wąsowska
Suflerzy: Dorota Sawka, Krystyna Behounek
obsada
Soliści śpiewacy

Soliści baletu

BALET, ORKIESTRA i CHÓR OPERY KRAKOWSKIEJ

bilety T_DETAILS_SHOW_MORE

Kategoria B
Loża Marszałkowska
100 zł
Amfiteatr Rzędy IV-IX
65 zł
Amfiteatr Rzędy I-III i X-XII
50 zł
Amfiteatr Miejsca boczne i rzędy XIII-XIV; Loże boczne Prawa i Lewa (piętro); II Balkon rzędy I-II
35 zł
II Balkon Rzędy III-IV
25 zł
Uwaga! Widoczne ceny biletów obowiązują na pokazy w ramach regularnego repertuaru Opery Krakowskiej.

Na pokazy: specjalne, przedpremierowe oraz przedpołudniowe obowiązują inne ceny biletów. Obowiązują również zniżki dla osób niepełnosprawnych. Szczegółowe informacje znajdą Państwo w Cenniku.

libretto T_DETAILS_SHOW_MORE

AKT I

Nad grobem Eurydyki Orfeusz i chór opłakują jej przedwczesną śmierć (Ah, dans ce bois). Orfeusz chce zostać sam (Objet de mon amour). Amor przynosi mu dobrą nowinę: jeżeli uda mu się zyskać przychylność mocy piekielnych, Eurydyka doń powróci, pod warunkiem wszakże, iż nie spojrzy na nią, póki nie znajdzie się znowu wśród żywych (Soumis au silence). Orfeusz schodzi do Piekieł.

AKT II

Chór piekielny wita Orfeusza nad brzegiem Kocytu (Quel est l’audacieux). Otoczony szalejącymi furiami (taniec furii), tracki pieśniarz bezskutecznie próbuje wzruszyć swą skargą piekielne moce (Laissez vous toucher). Zrozpaczony, uderza w struny swej liry (Ah, la flamme). Jego śpiew porusza najokrutniejsze piekielne upiory (Quels chants doux). Na Polach Elizejskich, otoczona szczęśliwymi cieniami, Eurydyka zażywa kojącego spokoju (Cet asile, aimable et tranquille). Orfeusz staje nagle w czarującej krainie (Quel nouveau ciel). Cienie przyprowadzają Eurydykę. On, nie odwracając się, wyprowadza ją.

AKT III

Orfeusz i Eurydyka przemierzają mroczne otchłanie, wspinając się powoli ku światu żywych (Viens, viens, Eurydice). Eurydyka nie pojmuje jednak, dlaczego małżonek odmawia jej nawet spojrzenia (duet: Viens, suis un époux). Czyni mu gorzkie wyrzuty (Fortune ennemie). Nie mogąc dłużej znieść jej cierpienia, Orfeusz odwraca się ku niej, ona zaś natychmiast ponownie oddaje ducha w jego ramionach. Rozpacz Orfeusza nie ma granic (J’ai perdu mon Eurydice). Nim jednak zada sobie śmierć, pojawia się Amor, powstrzymuje jego dłoń i zwraca mu żywą Eurydykę (tercet: L’ Amour triomphe).

Na podstawie: Piotr Kamiński, Tysiąc i jedna opera, PWM, 2008

recenzje T_DETAILS_SHOW_MORE

Magda Bielaszka, Co Na Scenie - Nowy Wymiar Teatru, 9.07.2014
Gorąco polecamy ten spektakl. Zarówno muzyka jak i taniec Orfeusza w doskonały sposób odzwierciedlają wewnętrzne emocje oraz cierpienie jakie odczuwa bohater po utracie ukochanej. Powagę sytuacji podkreśla przepiękny balet w choreografii Giorgio Madia. Sztuka w nowoczesnym wykonaniu umożliwia utożsamienie się odbiorcy z wewnętrzną walką tragicznego bohatera. Dzięki temu odbiorca jest w stanie oderwać się od codzienności oraz całkowicie przenieść w świat wewnętrznych przeżyć. Całość przedstawienia dopełnia minimalistyczna scenografia skomponowana kolorystycznie ze strojami występujących.
Anna Woźniakowska, „Kraków”, czerwiec 2013
Sama scena oddana została tylko trójce śpiewaków i trójce tancerzy oraz baletowi, który zachwycał i w roli żałobników, i jako duchy ciemności, i mieszkańcy Elizjum, i wreszcie w wieńczącej operę obszernej sekwencji tanecznej. Mnogość i trafność pomysłów choreograficznych Giorgia Madii nadawały spektaklowi właściwe tempo i potęgowały ekspresję. Główne jednak zadanie spoczywało na sześciorgu solistach. Szczególnie śpiewacy nie mieli łatwego zadania, musieli bowiem pamiętać o swoich baletowych wcieleniach i ograniczać własną ekspresję jedynie do działań wokalnych. Wszyscy protagoniści byli wyśmienici...
Mateusz Borkowski, „Gazeta Wyborcza”, 30.04.2013
Nareszcie zasłużony i niekwestionowany sukces przy Lubicz! I nie tylko dlatego, że opera „Orfeusz i Eurydyka” w kompletnej wersji scenicznej dawno w naszym mieście nie gościła. Inscenizacja opery Christopha Willibalda Glucka wyrasta na prawdziwą perełkę...

nadchodzące spektakle z tego gatunku