Cookies Ta strona wykorzystuje pliki cookies (niewielkie pliki tekstowe przechowywane przez przeglądarkę internetową na urządzeniu użytkownika) m.in. do analizy statystycznej ruchu, dopasowania wyglądu i treści strony do indywidualnych potrzeb użytkownika). Pozostawiając w ustawieniach przeglądarki włączoną obsługę plików cookies wyrażasz zgodę na ich użycie. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików cookies zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Repertuar RepertuarEN

Jan Pawlikowski (1943-2026)

Jan Pawlikowski (1943-2026)

Odszedł Jan Pawlikowski – mistrz, który pozostawił po sobie brzmienie
Z wielkim żalem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Jana Pawlikowskiego – wybitnego lutnika, muzyka i pedagoga, którego życie na trwałe wpisało się w historię polskiej muzyki i sztuki lutniczej. Miał 83 lata.

Od 1966 roku należał do Związku Polskich Artystów Lutników, a w latach 1976–1994 pełnił funkcję jego wiceprezesa. Wielokrotnie zapraszano go także do jury najważniejszych krajowych i międzynarodowych konkursów lutniczych, między innymi w Moskwie, Hradcu Králové, Pradze i Poznaniu.
Wspomnienie o Janie Pawlikowskim
Są artyści, którzy pozostawiają po sobie obrazy, książki, partytury. Jan Pawlikowski pozostawił po sobie brzmienie – zamknięte w drewnie, wydobywane przez smyczki przez kolejne pokolenia muzyków. Skrzypce, altówki i wiolonczele, które powstawały w Jego pracowni z niezwykłą cierpliwością, wiedzą i wrażliwością na najmniejszy szczegół, zdawały się nosić w sobie cząstkę duszy swojego twórcy.

Każdy tworzony przez Niego instrument był osobną historią. Spotkaniem tradycji z intuicją artysty, kunsztu lutniczego z wyobraźnią muzyka. Jan Pawlikowski często sięgał do dawnych polskich wzorców, między innymi do modeli Marcina Groblicza, nadając im jednak własny, rozpoznawalny głos.

Na instrumentach Jana Pawlikowskiego grali najwybitniejsi polscy artyści, wśród nich Kaja Danczowska, Krzysztof Jakowicz, Wiesław Kwaśny i Stefan Kamasa. Ich dźwięk rozbrzmiewał w salach koncertowych w Polsce i za granicą, także podczas najbardziej prestiżowych wydarzeń muzycznych, w tym Międzynarodowego Konkursu Muzycznego im. Królowej Elżbiety w Brukseli.

Instrumenty Pawlikowskiego trafiały do muzyków niemal na całym świecie – do krajów Europy, Stanów Zjednoczonych, Kanady, Meksyku, Chin czy Urugwaju. Dziś trudno policzyć, ilu artystów wciąż bierze je do rąk, rozpoczynając koncert od pierwszego dźwięku, który kiedyś narodził się w Jego pracowni. Również wielu muzyków Orkiestry Opery Krakowskiej gra na instrumentach stworzonych przez Mistrza Jana.

Był nie tylko twórcą, lecz także nauczycielem i przewodnikiem. Wiedzą dzielił się z kolejnymi pokoleniami lutników, ucząc nie tylko warsztatu, lecz także szacunku dla materiału, tradycji i muzyki. Dla wielu stał się mentorem i niedoścignionym wzorem. Jego pracownia zawsze tętniła życiem, stając się artystycznym salonem wymiany myśli o sztuce i muzyce, ale także o zwykłych, codziennych sprawach. Zawsze służył pomocą w rozwiązywaniu problemów związanych z instrumentami, z wielkim szacunkiem odnosząc się do dzieł innych lutników.

Odszedł człowiek, który swoje życie poświęcił sztuce wymagającej ciszy, skupienia i ogromnej cierpliwości. Sztuce, w której kawałek drewna, dzięki ludzkim dłoniom, wiedzy i wrażliwości, może otrzymać własny głos. Jan Pawlikowski odszedł, ale Jego instrumenty pozostają. Pozostają w rękach muzyków, w salach koncertowych, w orkiestrach i zespołach kameralnych, w pamięci uczniów i przyjaciół. Za każdym razem, kiedy zabrzmi jeden z wykonanych przez Niego instrumentów, będzie w tym dźwięku także cząstka Jego obecności.


Rodzinie, Bliskim, Przyjaciołom oraz całemu środowisku lutniczemu i muzycznemu składamy wyrazy najgłębszego współczucia. Niech pozostanie w pamięci wraz z dźwiękiem instrumentów, którym nadał głos.

Pracownicy Opery Krakowskiej



---------------------------------
Uroczystości pogrzebowe odbędą się w sobotę, 29 sierpnia, o godz. 14:00 w kościele parafialnym w Libertowie przy ul. Jana Pawła II 47. Pochówek odbędzie się na cmentarzu w miejscowości Gaj przy ul. Akacjowej.

Jan Pawlikowski, ubrany w fartuch roboczy, pracuje w swoim zakładzie lutniczym nad spodnią częścią skrzypiec. Wnętrze jest oświetlone punktowo za pomocą lampki. W tle widać narzędzia lutnicze powieszone na ścianie.