
Opera
Faust
Charles Gounod
Michał Znaniecki
Svetoslav Borisov
Svetoslav Borisov
3
godziny
40
minut
Dostępne terminy
data
godzina
miejsce
informacje
bilety
25
października
17:00,
niedziela
25
października,
niedziela
17:00
Duża Scena
szczegóły
informacje
czas trwania
3
godziny
40
minut
|
2
przerwy
kompozytor
Charles Gounod
libretto
Jules Barbier i Michel Carré
premiera światowa
Paryż, 19.03.1859
polska premiera
Warszawa, 1865
premiera w Operze Krakowskiej
16.10.2026
język spektaklu
oryginalna wersja językowa z polskimi i angielskimi napisami
czego możesz spodziewać się podczas spektaklu?
♦ głośnych dźwięków imitujących wybuchy ♦ scen zawierających przemoc ♦ efektów scenicznych w postaci zadymienia i błysków ♦ ograniczonej widoczności w niektórych skrajnych miejscach widowni ze względu na oryginalną scenografię
opis
Faust jest archetypem ludzkiej pychy i to właśnie opera Gounoda o tym przypomina. Scenki ogrodowe, pojedynki i sentymentalne zagrywki uwodziciela ustępują miejsca metafizyce nocy Walpurgii, anielskich chórów nad Małgorzatą oraz pożegnaniu ze światem Velentine’a. Nasz spektakl też rozpoczynamy od tekstu Goethego. Będzie to jednak Dedykacja i dialog Dyrektora teatru z Poetą. Zaskakująca tradycja dramatów romantycznych, właśnie na pierwszych stronach oryginalnych wydań, rozdaje klucze interpretacji. Łączy wymiar duchowy z publicystyką, czyli z codziennym życiem autora, jego poglądami i kontekstem historycznym. Brzmi to już jak komentarz do konwencji operowej, która choć zbudowana na sztuczności nawiązuje do „tu i teraz” i do „was i nas”, czyli współczesnego widza i jego idola na scenie. Nasz Faust to zmagania starego, gasnącego reżysera, jego próba konfrontacji z przeszłością, muzami, natchnieniem, wypaleniem zawodowym. To on próbuje wskrzesić tekst Goethego na pustej widowni teatru, po nieudanej próbie, przed niedoszłą premierą. I tak rozpoczyna się gra cytatami, historią krakowskich mistrzów, słynnych przedstawień, ważnych wydarzeń, teatru, Polski. Żeby do nich wrócić i znowu „coś czuć”, jedynym rozwiązaniem jest kupienie czasu - Młodości. Jednak Mefisto kieruje naszego bohatera ku uciechom cielesnym, bezmyślnym, łatwym. Nasz Faust nie skusi się jednak i porzuci Małgorzatę, aby szukać innych głębi egzystencji. Jego podróż w świat klasyki, doprowadzi go do nowej frustracji i powrotu do Małgorzaty, aby ją ocalić: wbrew sobie, wbrew światu, ale nie wbrew Bogu i jego zastępom anielskim.
Opera ta otwiera nas na wiele światów. Tych namacalnych i tych we śnie. Czy odmłodzony bohater znajdzie ukojenie? Czy wejście w świat wspomnień wynagrodzi nam nieporadność z radzeniem sobie z mijającym czasem i z własną pychą, hybris, która każe nam zapominać, że jesteśmy tylko ziarenkiem piasku w tej wielkiej metafizycznej rzeczywistości nazywanej życiem?
Michał Znaniecki
reżyser, scenograf
Opera ta otwiera nas na wiele światów. Tych namacalnych i tych we śnie. Czy odmłodzony bohater znajdzie ukojenie? Czy wejście w świat wspomnień wynagrodzi nam nieporadność z radzeniem sobie z mijającym czasem i z własną pychą, hybris, która każe nam zapominać, że jesteśmy tylko ziarenkiem piasku w tej wielkiej metafizycznej rzeczywistości nazywanej życiem?
Michał Znaniecki
reżyser, scenograf
plakat

autor plakatu
Katarzyna Zapart
realizatorzy i obsada
realizatorzy
reżyseria, scenografia | Michał Znaniecki
kierownictwo muzyczne | Svetoslav Borisov
kostiumy | Małgorzata Słoniowska
reżyseria światła | Dawid Karolak
choreografia | Jacek Tyski
scenografia multimedialna/projekcje | Karolina Jacewicz
przygotowanie chóru | Andrzej Korzeniowski, Joanna Wójtowicz
asystent reżysera | Mateusz Makselon
asystenci dyrygenta | Anika Rehmus, Joachim Kołpanowicz
inspicjenci | Justyna Jarocka-Lejzak, Agnieszka Sztencel
kierownictwo muzyczne | Svetoslav Borisov
kostiumy | Małgorzata Słoniowska
reżyseria światła | Dawid Karolak
choreografia | Jacek Tyski
scenografia multimedialna/projekcje | Karolina Jacewicz
przygotowanie chóru | Andrzej Korzeniowski, Joanna Wójtowicz
asystent reżysera | Mateusz Makselon
asystenci dyrygenta | Anika Rehmus, Joachim Kołpanowicz
inspicjenci | Justyna Jarocka-Lejzak, Agnieszka Sztencel
obsada
FAUST | Jakub Luboiński (18, 22, 24.10), Szymon Rona (17, 20.10), Adam Sobierajski (16, 23, 25.10)
STARY FAUST | Janusz Dębowski (18, 25.10), Tomasz Kuk (16, 20, 23.10), Adam Zdunikowski (17, 22, 24.10)
MEFISTOFELES | Wołodymyr Pańkiw (17, 20, 22, 24.10), Rafał Siwek (16, 18, 23, 25.10)
MAŁGORZATA | Paula Maciołek (23, 25.10), Edyta Piasecka (18, 22.10), Marcelina Román (17, 24.10), Iwona Socha (16, 20.10)
WALENTY | Stanisław Kuflyuk (17, 20, 24.10), Michał Kutnik (18, 23.10), Grzegorz Rubacha (16, 22, 25.10)
SIEBEL | Zuzanna Klemańska (18, 23, 25.10), Monika Korybalska (16, 20.10), Ewa Menaszek (17, 22, 24.10)
WAGNER | Michał Kutnik (16, 20, 22, 25.10), Grzegorz Rubacha (17, 18, 23, 24.10)
MARTA | Magdalena Barylak (16, 20, 24.10), Maryana Berezyak (17, 25.10), Agnieszka Cząstka-Niezgódka (18, 23.10), Karin Wiktor-Kałucka (22.10)
AKROBATKA | Klaudia Bawer
Orkiestra, Chór i Balet Opery Krakowskiej
dyrygent | Svetoslav Borisov (16, 17, 18, 20, 22, 23, 24.10), Joachim Kołpanowicz (25.10)
STARY FAUST | Janusz Dębowski (18, 25.10), Tomasz Kuk (16, 20, 23.10), Adam Zdunikowski (17, 22, 24.10)
MEFISTOFELES | Wołodymyr Pańkiw (17, 20, 22, 24.10), Rafał Siwek (16, 18, 23, 25.10)
MAŁGORZATA | Paula Maciołek (23, 25.10), Edyta Piasecka (18, 22.10), Marcelina Román (17, 24.10), Iwona Socha (16, 20.10)
WALENTY | Stanisław Kuflyuk (17, 20, 24.10), Michał Kutnik (18, 23.10), Grzegorz Rubacha (16, 22, 25.10)
SIEBEL | Zuzanna Klemańska (18, 23, 25.10), Monika Korybalska (16, 20.10), Ewa Menaszek (17, 22, 24.10)
WAGNER | Michał Kutnik (16, 20, 22, 25.10), Grzegorz Rubacha (17, 18, 23, 24.10)
MARTA | Magdalena Barylak (16, 20, 24.10), Maryana Berezyak (17, 25.10), Agnieszka Cząstka-Niezgódka (18, 23.10), Karin Wiktor-Kałucka (22.10)
AKROBATKA | Klaudia Bawer
Orkiestra, Chór i Balet Opery Krakowskiej
dyrygent | Svetoslav Borisov (16, 17, 18, 20, 22, 23, 24.10), Joachim Kołpanowicz (25.10)
bilety
Kategoria P - 2026/2027
miejsca I
Loża Marszałkowska
210 zł
miejsca II
Amfiteatr: rzędy IV-IX
180 zł
miejsca III
Amfiteatr: rzędy I-III i X-XII
160 zł
miejsca IV
Amfiteatr: miejsca boczne i rzędy XIII-XIV; Loże boczne prawa i lewa
130 zł
miejsca V
Balkon: rzędy I-II
110 zł
miejsca VI
Balkon: rzędy III-IV
100 zł
W tej kategorii:
Koncert noworoczny 2027, Aida, Bona Sforza, Carmen, Carmina Burana, Cyganeria, Cyrulik sewilski, Don Pasquale, Faust, Kopernik, Madama Butterfly, Nabucco, Requiem, Tosca, Wesele Figara, Wiedeńska krew, Zemsta nietoperza
Koncert noworoczny 2027, Aida, Bona Sforza, Carmen, Carmina Burana, Cyganeria, Cyrulik sewilski, Don Pasquale, Faust, Kopernik, Madama Butterfly, Nabucco, Requiem, Tosca, Wesele Figara, Wiedeńska krew, Zemsta nietoperza
recenzje
Anna Woźniakowska, Anna o muzyce, 18.10.2026
W Operze Krakowskiej w piątek 16 października pierwsza w tym sezonie premiera – „Faust” Charlesa Gounoda w reżyserii i scenografii Michała Znanieckiego, w kostiumach Małgorzaty Słoniowskiej, w choreografii Jacka Tyskiego, muzycznie przygotowana i poprowadzona przez Svetoslava Boriosowa. I to premiera ze wszech miar udana przede wszystkim ze względu na spoistość spektaklu. Soliści, orkiestra, chór, balet stanowią w nim jedność, ich poczynania wzmocnione odpowiednimi efektami świetlnymi (ich reżyserem był Dawid Karolak) i scenografią multimedialną autorstwa Karoliny Jacewicz tworzyły w piątek teatr interesujący, trzymający w napięciu, piękny wizualnie.
pełna recenzja
Tomasz Garwoliński, 17.10.2026
Skoro już jestem przy wrażeniach związanych z wykonawstwem, to chcę pogratulować wszystkim solistom! Naprawdę dali z siebie wszystko. Jeśli miałbym o kimś napisać personalnie, to przyznaję, że z dużą nadzieją czekałem na występ Rafała Siwka (Mefisto) i Iwony Sochy (Małgorzata) – i nie zawiodłem się. Chcę też pogratulować udanego występu Grzegorzowi Rubacha (Walenty), który – o ile wiem – zadebiutował jako solista (piękna aria „Avant de quitter ces lieux”!). Świetnie zaprezentował się balet (nie pierwszy raz), szczególnie podczas nocy Walpurgii. Chór także wspaniale dał sobie radę, podobnie jak orkiestra.
Andrzej Czapliński, 17.10.2026
Świetna forma muzyczna Orkiestry pod kierunkiem Svetoslava Borisova i Chóru (przygotowanie chóru Andrzej Korzeniowski, Joanna Wójtowicz) dają komfort pracy wszystkim solistom. Z wielką radością słuchałem dwóch głównych bohaterów Adama Sobierajskiego (Faust) i Rafała Siwka (Mefistofeles), ich mistrzostwo porywało! Na osobne słowa uznania zasługuje Iwona Socha. Jej Małgorzata jest znakomicie prowadzona, olśniewa czystym głosem i co nie bez znaczenia - gracją i urodą!
Robert Piaskowski, 19.10.2026
Prapremiera „Fausta” odbyła się w Paryżu w 1859 r. Zainspirowany jest I cz. dramatu Goethego. Liryczna melodyjność, teatralny rozmach i romantyczny niepokój. W centrum tej opowieści jest jednak nie tytułowy Faust, który pragnie odzyskać młodość, ale Małgorzata — kobieta ponosząca najboleśniejsze konsekwencje jego paktu z Mefistofelesem. Jej droga prowadzi od niewinności przez uwiedzenie przez Fausta i tragedię dzieciobójczyni, aż po obłęd, a w finale mistyczną apoteozę odkupienia.
I właśnie na tej przemianie kobiety skupia się Michal Znaniecki. Jego reżyseria i zarazem scenografia wywołuje na naszych oczach wielowarstwowy teatr pamięci, wyobraźni i podświadomości. Zaczyna się od teatru w teatrze: stary reżyser, (który przypomina Józefa Szajnę) próbuje ponownie uruchomić miniony świat. To oczywiste nawiązanie do historycznej inscenizacji „Fausta” w Teatrze Słowackiego z lat 70’ bodajże. To nie jedyny krakowski wymiar spektaklu, ale jasny sygnał, że przedstawienia nie znikają, lecz zapisują się pod kolejnymi interpretacjami. Same są w dialogu ze sobą.
I właśnie na tej przemianie kobiety skupia się Michal Znaniecki. Jego reżyseria i zarazem scenografia wywołuje na naszych oczach wielowarstwowy teatr pamięci, wyobraźni i podświadomości. Zaczyna się od teatru w teatrze: stary reżyser, (który przypomina Józefa Szajnę) próbuje ponownie uruchomić miniony świat. To oczywiste nawiązanie do historycznej inscenizacji „Fausta” w Teatrze Słowackiego z lat 70’ bodajże. To nie jedyny krakowski wymiar spektaklu, ale jasny sygnał, że przedstawienia nie znikają, lecz zapisują się pod kolejnymi interpretacjami. Same są w dialogu ze sobą.
Adam Czopek, Okolice opery, 19.10.2026
Opera Krakowska zaprezentowała w piątkowy wieczór (16 października) swoją najnowsza inscenizację Fausta Gounoda, była to premiera otwarcia bieżącego sezonu. Jej twórca Michał Znaniecki postanowił zaskoczyć widownię przedstawieniem teatru w teatrze, pomysł sam w sobie nie nowy, ale interesująco rozwiązany, tak pod względem dynamiki jak i dramaturgii całej akcji. Zarazem jest to opowieść o walce człowieka z czasem oraz własnymi słabościami. Reżyser nie robi bajkowego przedstawienia o mędrcu i diable, ale czyni z niego, nie pozbawiony refleksji, filozoficzny traktat o walce Dobra ze Złem wpisany w trójkąt: Faust – Mefisto – Małgorzata, co zresztą jest zgodne z przesłaniem tragedii Goethego. Całym złem jest Mefisto, będący motorem akcji. To jego poczynania animują postępowanie pozostałych bohaterów. Jednego tylko Mefisto nie był w stanie przewidzieć, że nie będzie w stanie pokonać czystej miłości, która zbawia potępioną przez ludzi Małgorzatę. W budowaniu klimatu poszczególnych scen duży udział ma prosta, ale efektowna plastycznie scenografia oraz światła w reżyserii Dawida Karolaka. Całość uzupełniały interesujące kostiumy Małgorzaty Słoniowskiej oraz projekcje filmowe Karoliny Jacewicz. Atrakcyjny, pełen dynamiki, układ choreograficzny walca (akt II) oraz Nocy Walpurgii (akt IV) w opracowaniu Jacka Tyski okazał się znakomitym uzupełnieniem dobrze wpisującym się w całą inscenizację. Do pełnego obrazu należy jeszcze dodać imponujące wokalną dyscypliną i pięknie śpiewające chóry. Kolejny raz historia uczonego, który zawiera pakt z Mefistofelesem w zamian za młodość i spełnienie marzeń, porusza widzów swoją uniwersalnością i emocjonalną siłą.
pełna recenzja
Piotr Gaszczyński, Teatr dla wszystkich, 20.10.2026
Twórcy zgrabnie połączyli różne estetyki, czasy i wątki, nie gubiąc przy tym fundamentów samej opery. Pomaga w tym świetna scenografia (autorstwa reżysera). Raz jest to widownia Teatru Słowackiego z jej piętrowo rozmieszczonymi lożami, gdzie Mefisto-Woland czaruje w trakcie balu, innym razem kościół z witrażami Wyspiańskiego (w Krakowie mamy taki jeden), w którym Szatan odprawia czarną mszę a ludzie zamienieni w zombies napierają na Małgorzatę (Iwonę Sochę) w charakterystycznym chodzie niczym żywe trupy z „Thrillera” Michaela Jacksona. W bardziej lirycznych momentach przedstawienia scena zamienia się w pole z łanami zbóż, by po jakimś czasie stać się labiryntem charakterystycznym dla wiedeńskich ogrodów. Rozmach scenograficzny naprawdę zasługuje na uznanie. Ważnym dopełnieniem całości są również multimedia (Karolina Jacewicz), które w nienachalny, ale sugestywny sposób pełnią funkcję metakomentarza.
pełna recenzja
Beata Fisher, 20.10.2026
W spektaklu premierowym można usłyszeć doświadczoną już w partii Małgorzaty, znakomitą Iwonę Sochę, której wrażliwość artystyczna poruszy niejedno serce. A ponadto, cały szereg zapadających w pamięć debiutów, które warto wymienić.
Rafał Siwek w partii demonicznego Mefistofelesa, który raz jest wielkim panem, raz kuglarzem, innym zaś, demonicznym „doktorem zło” - to ważny moment w karierze tego światowej sławy basa, którego warunki głosowe są tu po prostu bezdyskusyjne.
W drugiej obsadzie, debiutująca w partii Małgorzaty Marcelina Román wyciąga swoją bohaterkę na inny, wyższy poziom i daje jej oblicza, które nie tylko zachwycają ale też potrafią przyprawić o dreszcz grozy; głosowo natomiast, jest to partia wprost stworzona dla tej niezwykle utalentowanej śpiewaczki.
Debiutują także wszyscy trzej tenorzy w tytułowej partii młodego Fausta. Nie jestem jednak pewna, kim właściwie jest ten bohater po przemianie (stary Faust przedstawiony zostaje tu jako doświadczony, wypalony, zmęczony życiem reżyser, trochę niczym w „8 i pół” Felliniego). Jego anturaż zmienia się od sceny do sceny jakby za każdym razem starał się być kimś innym. Podobnie zresztą jak Małgorzata, która przez cały spektakl zmienia kostium aż 8 czy 9 razy.
Warto też wspomnieć o barytonach wykonujących partie Valentina: debiutujący w spektaklu premierowym, zaledwie 26-letni Grzegorz Rubacha jest bardzo dobrze zapowiadającym się śpiewakiem o dobrej technice i ładnej barwie głosu. W drugiej obsadzie śpiewa trzymający zawsze bardzo dobry poziom Stanisław Kuflyuk.
Rafał Siwek w partii demonicznego Mefistofelesa, który raz jest wielkim panem, raz kuglarzem, innym zaś, demonicznym „doktorem zło” - to ważny moment w karierze tego światowej sławy basa, którego warunki głosowe są tu po prostu bezdyskusyjne.
W drugiej obsadzie, debiutująca w partii Małgorzaty Marcelina Román wyciąga swoją bohaterkę na inny, wyższy poziom i daje jej oblicza, które nie tylko zachwycają ale też potrafią przyprawić o dreszcz grozy; głosowo natomiast, jest to partia wprost stworzona dla tej niezwykle utalentowanej śpiewaczki.
Debiutują także wszyscy trzej tenorzy w tytułowej partii młodego Fausta. Nie jestem jednak pewna, kim właściwie jest ten bohater po przemianie (stary Faust przedstawiony zostaje tu jako doświadczony, wypalony, zmęczony życiem reżyser, trochę niczym w „8 i pół” Felliniego). Jego anturaż zmienia się od sceny do sceny jakby za każdym razem starał się być kimś innym. Podobnie zresztą jak Małgorzata, która przez cały spektakl zmienia kostium aż 8 czy 9 razy.
Warto też wspomnieć o barytonach wykonujących partie Valentina: debiutujący w spektaklu premierowym, zaledwie 26-letni Grzegorz Rubacha jest bardzo dobrze zapowiadającym się śpiewakiem o dobrej technice i ładnej barwie głosu. W drugiej obsadzie śpiewa trzymający zawsze bardzo dobry poziom Stanisław Kuflyuk.
Lesław Czapliński, 21.10.2026
Najnowsza inscenizacja "Fausta" Michała Znanieckiego w znacznej mierze stoi Małgorzatami.
W drugiej, obejrzanej przeze mnie obsadzie prym wiodła Iwona Socha. Śpiewaczka obdarzona pięknym głosem o szlachetnym tembrze, a jej ujęcie jest całkowicie odmienne od poprzedniczki.
W balladzie o królu z Thule nr 14a zwracało uwagę legato, a w następującej po niej arii "z klejnotami" nr 14b "Ah! je ris de me voir" staranne wykończenie fraz. W duecie miłosnym z Faustem nr 18 "Il se fait tard! ...adieu!" dyskretne odwzajemnienie jego uczuć znajdowało wyraz w operowaniu mezza voce. Warto przy tym zwrócić uwagę, że dyrygent zadbał, by orkiestra nie przykrywała solistów. Za to w dramatycznych ustępach sceny kościelnej oraz finału wzburzenie emocjonalne postaci dochodziło do głosu poprzez fortissimo o nasyconym brzmieniu.
W drugiej, obejrzanej przeze mnie obsadzie prym wiodła Iwona Socha. Śpiewaczka obdarzona pięknym głosem o szlachetnym tembrze, a jej ujęcie jest całkowicie odmienne od poprzedniczki.
W balladzie o królu z Thule nr 14a zwracało uwagę legato, a w następującej po niej arii "z klejnotami" nr 14b "Ah! je ris de me voir" staranne wykończenie fraz. W duecie miłosnym z Faustem nr 18 "Il se fait tard! ...adieu!" dyskretne odwzajemnienie jego uczuć znajdowało wyraz w operowaniu mezza voce. Warto przy tym zwrócić uwagę, że dyrygent zadbał, by orkiestra nie przykrywała solistów. Za to w dramatycznych ustępach sceny kościelnej oraz finału wzburzenie emocjonalne postaci dochodziło do głosu poprzez fortissimo o nasyconym brzmieniu.
Andrzej Wodziński, Muzyczny Kraków, 22.10.2026
Na scenie Opery Krakowskiej mogliśmy podziwiać i słuchać wspaniałych artystów. Piszę „podziwiać”, bo „Faust” to utwór niezwykle sceniczny, wymagający od solistów nie tylko doskonałego przygotowania wokalnego, lecz także znakomitego warsztatu aktorskiego. I właśnie tacy byli wykonawcy: Adam Sobierajski, Rafał Siwek i Tomasz Kuk – starzy wyjadacze – do których brawurowo dołączył Grzegorz Rubacha, wykonujący partię Valentina. Mnie szczególnie urzekła Monika Korybalska w roli Siebela.
Iwona Socha w roli Małgorzaty… Tu, zgodnie z obecnymi tendencjami językowymi, powinienem zapewne użyć feminatywu, ale jednak nie zdecyduję się na żeńską formę gramatyczną w odniesieniu do określenia „starzy wyjadacze”. Interpretacja artystki była wybitna. Oprócz wspaniałego głosu Iwona Socha zaprezentowała nam coś jeszcze. Jej interpretacja Małgorzaty była niezwykle emocjonalna i ekspresyjna, żeby nie powiedzieć – osobista.
Nie jestem wielkim miłośnikiem baletu, ale już po niezwykle dynamicznym wykonaniu walca w II akcie stało się jasne, że Noc Walpurgii będzie czymś wyjątkowym. V akt to prawdziwy popis kunsztu Baletu Opery Krakowskiej i choreografa Jacka Tyskiego. Niezwykłe tempo, figury baletowe, jakie dane mi było zobaczyć po raz pierwszy, a do tego zjawiskowe kostiumy tancerzy i czarno-białe kreacje tancerek. Dla mnie był to wręcz „spektakl w spektaklu”…
Orkiestra pod batutą Svetoslava Borisova popisowo i bardzo energetycznie wpisała się w spektakl. Została nagrodzona gromkimi brawami, widać było wyraźnie gesty podziękowania, składane przez artystów dyrygentowi i muzykom. Słowa uznania należą się również Chórowi Opery Krakowskiej.
pełna recenzja
Iwona Socha w roli Małgorzaty… Tu, zgodnie z obecnymi tendencjami językowymi, powinienem zapewne użyć feminatywu, ale jednak nie zdecyduję się na żeńską formę gramatyczną w odniesieniu do określenia „starzy wyjadacze”. Interpretacja artystki była wybitna. Oprócz wspaniałego głosu Iwona Socha zaprezentowała nam coś jeszcze. Jej interpretacja Małgorzaty była niezwykle emocjonalna i ekspresyjna, żeby nie powiedzieć – osobista.
Nie jestem wielkim miłośnikiem baletu, ale już po niezwykle dynamicznym wykonaniu walca w II akcie stało się jasne, że Noc Walpurgii będzie czymś wyjątkowym. V akt to prawdziwy popis kunsztu Baletu Opery Krakowskiej i choreografa Jacka Tyskiego. Niezwykłe tempo, figury baletowe, jakie dane mi było zobaczyć po raz pierwszy, a do tego zjawiskowe kostiumy tancerzy i czarno-białe kreacje tancerek. Dla mnie był to wręcz „spektakl w spektaklu”…
Orkiestra pod batutą Svetoslava Borisova popisowo i bardzo energetycznie wpisała się w spektakl. Została nagrodzona gromkimi brawami, widać było wyraźnie gesty podziękowania, składane przez artystów dyrygentowi i muzykom. Słowa uznania należą się również Chórowi Opery Krakowskiej.
Monika Partyk, Ruch muzyczny, 22.10.2026
Krakowskość to w głównej mierze nawiązania do słynnych inscenizacji tej opery na tutejszych deskach (m.in. Marka Weissa-Grzesińskiego i Ewy Michnik z 1994). To również scena i loże Teatru im. Juliusza Słowackiego – dawnej siedziby Opery – stanowiące scenograficzną przestrzeń dla wydarzeń. To wreszcie witraże, jak choćby Mefisto – Stań się!, przypominające dzieła Wyspiańskiego z Kościoła św. Franciszka z Asyżu. Śmiało? Nie, jeśli diabeł dyryguje chóralnym Dies irae.
Choć opera Gounoda stanowi idealny miks wzniosłości i jarmarczności, Znaniecki eksponuje tę pierwszą, tęskniąc za sztuką stawiającą ważkie i trudne pytania. Sam Mefisto, w libretcie Jules’a Barbiera i Michela Carrégo bardziej kuglarz niż demon, naprawdę przeraża. Ale i strony wizualna (scenografia – Znaniecki, kostiumy – Małgorzata Słoniowska) oraz choreograficzna (Jacek Tyski) olśniewają pięknem i pomysłowością. Zobaczymy tu raz realistyczne, raz fantastyczne stroje, z diabelskim na czele, kwietne łąki, ogrodowe labirynty, lazaret, wielką anatomiczną imitację serca, akrobacje na wiszącym kole (Klaudia Bawer) czy elegancko-upiorny balet Nocy Walpurgii.
pełna recenzja
Choć opera Gounoda stanowi idealny miks wzniosłości i jarmarczności, Znaniecki eksponuje tę pierwszą, tęskniąc za sztuką stawiającą ważkie i trudne pytania. Sam Mefisto, w libretcie Jules’a Barbiera i Michela Carrégo bardziej kuglarz niż demon, naprawdę przeraża. Ale i strony wizualna (scenografia – Znaniecki, kostiumy – Małgorzata Słoniowska) oraz choreograficzna (Jacek Tyski) olśniewają pięknem i pomysłowością. Zobaczymy tu raz realistyczne, raz fantastyczne stroje, z diabelskim na czele, kwietne łąki, ogrodowe labirynty, lazaret, wielką anatomiczną imitację serca, akrobacje na wiszącym kole (Klaudia Bawer) czy elegancko-upiorny balet Nocy Walpurgii.
nadchodzące spektakle z tego gatunku
/