Cookies Ta strona wykorzystuje pliki cookies (niewielkie pliki tekstowe przechowywane przez przeglądarkę internetową na urządzeniu użytkownika) m.in. do analizy statystycznej ruchu, dopasowania wyglądu i treści strony do indywidualnych potrzeb użytkownika). Pozostawiając w ustawieniach przeglądarki włączoną obsługę plików cookies wyrażasz zgodę na ich użycie. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików cookies zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Repertuar RepertuarEN
Opera

Turandot

Opera w trzech aktach
Giacomo Puccini
Karolina Sofulak
Tomasz Tokarczyk
2 godziny 55 minut

szczegóły

informacje T_DETAILS_SHOW_MORE

czas trwania
2 godziny 55 minut | 2 przerwy
kompozytor
Giacomo Puccini
libretto
Giuseppe Adami i Renato Simoni wg. Carlo Gozziego
premiera światowa
Mediolan, 25.04.1926
polska premiera
Warszawa, 15.12.1932
premiera w Operze Krakowskiej
25.03.2022
opis
Baśń o księżniczce, która z zimną krwią każe ścinać głowy kolejnym kandydatom na męża, jeśli nie odgadną jej trzech zagadek. Ujrzawszy okrutną Turandot, wydającą wyrok na kolejną swoją ofiarę – perskiego księcia –  Kalaf, syn zdetronizowanego króla Tatarów, podejmuje wyzwanie. Mimo błagań ojca, przebywającego na wygnaniu w towarzystwie Liù, którego właśnie  odnalazł w tłumie oczekującym na egzekucję, Kalaf staje do walki i… zwycięża, odpowiadając na trzy pytania. Turandot wpada w rozpacz, nie chce oddać mu ręki. Kalaf rzuca na szalę swoje życie – jeśli Turandot odgadnie do świtu jego imię, sam podda się karze śmierci. Turandot postanawia poddać torturom Timura, Liu chce ocalić przyjaciela i oznajmia, że zna imię księcia, ale nigdy go nie zdradzi. Wzię­ta na męki milczy, aż zdumiona Turandot pyta, skąd w niej tyle siły. To miłość –odpowiada Liu i chwilę potem odbiera sobie życie. Poświęcenie Liù i niezłomność Kalafa topią lodowate serce Turandot. O świcie ogłasza, że imię Kalafa to Miłość.

Puccini rozpoczął pracę nad „Turandot” w 1921 r. Rak krtani przerwał prace nad partyturą na scenie śmierci Liù. Operę na podstawie szkiców zmarłego kompozytora dokończył wskazany przez Arturo Toscaniniego Franco Alfano. Legendarny dyrygent, podczas prapremiery „Turandot” w La Scali w 1926 r. zaprezentował jednak  dzieło Pucciniego bez zakończenia, składając tym hołd wielkiemu kompozytorowi. Finał Alfana zagrano następnego dnia i choć sądzi się powszechnie, że zadanie przerosło autora, właśnie do tego zakończenia sięgają najczęściej realizatorzy „Turandot”.

„Turandot’ uważa się za niekwestionowane arcydzieło kompozytora, przerastające partytury jego „Cyganerii”, „Toski” czy „ Madamy Butterfly”. „Słownik harmoniczny Pucciniego – pisze Piotr Kamiński – nie był nigdy równie zuchwały i nowatorski, kryjąc zarazem swą brawurę za płynną naturalnością, która od początku zwodziła i po dziś dzień czaruje najbardziej konserwatywnych słuchaczy.” 

„Turandot” pociąga także możliwościami interpretacji. Jak każda baśń czy mit zawiera zagadkę naszego życia, świadomego lub podświadomego, którą chcemy odczytać. Ta opowieść dotyczy dramatu, dziejącego się od wieków między kobietą i mężczyzną. Czy zatem Turandot w swym  stalowym okrucieństwie i morderczej pasji nie objawia lęków kobiet przed zaangażowaniem w miłość, przed żarem pożądania, przed utratą niezależności i usankcjonowaniem  poddaństwa w miłosnym spełnieniu? A może staje się mścicielką tych wszystkich istot rodzaju żeńskiego, które przez wieki były wyłącznie obiektem seksualnym, własnością mężczyzn, poniżane, gwałcone, pozbawione tożsamości teraz mogą odwrócić porządek rzeczy, toporem kata uderzyć w patriarchat? A Kalaf, czy jak bohater każdej baśni chce tylko pokonać zło miłością i przeciągnąć Turandot na „dobrą stronę mocy”? Czy też podejmuje walkę, bo pokonanie tak groźnego przeciwnika, zwłaszcza kobiety, zaspokoi jego męską próżność i ambicję? A może, ofiarowując swoje życie, nie chce być zdobywcą lecz zbawicielem, odkupującym grzechy rodu męskiego?  Pytań jest wiele, tak jak i propozycji odpowiedzi.

Jak zinterpretuje „Turandot” Karolina Sofulak, przygotowująca operę Pucciniego dla naszej sceny? Reżyserka debiutowała w Opera North, jednej z najbardziej progresywnych instytucji operowych w Wielkiej Brytanii. Jako pierwsza Polka wygrała międzynarodowy konkurs reżyserii operowej European Opera Directing Prize w Zurychu.  Reżyseruje często na scenach muzycznych Europy. W Polsce współpracowała z operami  w Gdańsku, Poznaniu, Bytomiu i z krakowskim festiwalem Opera Rara, gdzie zaprezentowała „Vandę” Dvořáka w 2020 r., a w tegorocznej edycji  „The Golden Dragon” Petera Eötvösa – opowieść o dramacie emigracji. W grudniu 2021 w Royal Danish Opera w Kopenhadze pokazała „Bal maskowy” Verdiego.

Nad interpretacją muzyki arcydzieła  Pucciniego pracuje Tomasz Tokarczyk, kierownik muzyczny krakowskiej sceny.  W partii Turandot usłyszymy  Wiolettę Chodowicz i Agnieszkę Kuk.  Tomasz Kuk i Dominik Sutowicz wystąpią  w partii Kalafa, najtrudniejszej ze wszystkich partii tenorowych Pucciniego.

plakat T_DETAILS_SHOW_MORE

autor plakatu
DAMIEL

realizatorzy i obsada T_DETAILS_SHOW_MORE

realizatorzy
Reżyseria: Karolina Sofulak

Kierownictwo muzyczne: Tomasz Tokarczyk

Scenografia i kostiumy: Ilona Binarsch

Choreografia: Monika Myśliwiec

Reżyseria światła: Kamil Lenda

Multimedia / video art designer: Radosław Cabała

Przygotowanie chóru: Janusz Wierzgacz

Przygotowanie chóru dziecięcego: Marek Kluza

Asystent reżysera: Anna Popiel

Asystent kierownika muzycznego: Piotr Wacławik

Inspicjent: Justyna Jarocka-Lejzak, Agnieszka Sztencel

Sufler: Dorota Sawka, Maria Mitkowska
obsada
Turandot | Wioletta Chodowicz (16.09), Agnieszka Kuk (18.09)

Cesarz Altoum | Krzysztof Kozarek (16.09), Piotr Kusiewicz (18.09)

Timur |  Wołodymyr Pańkiw 

Kalaf | Dominik Sutowicz 

Liu | Katarzyna Oleś-Blacha (16.09), Iwona Socha (18.09)

Ping | Jacek Jaskuła 

Pang | Jarosław Bielecki 

Pong | Łukasz Gaj

Mandaryn | Adam Szerszeń (16.09), Michał Kutnik (18.09)

Orkiestra, Chór i Balet Opery Krakowskiej
Dyrygent: Tomasz Tokarczyk

bilety T_DETAILS_SHOW_MORE

Kategoria A
miejsca I Loża Marszałkowska
140 zł
miejsca II Amfiteatr rzędy IV-IX
95 zł
miejsca III Amfiteatr rzędy I-III i X-XII
75 zł
miejsca IV Amfiteatr miejsca boczne i rzędy XIII-XIV; Loże boczne Prawa i Lewa (piętro); Balkon rzędy I-II
45 zł
miejsca V Balkon rzędy III-IV
35 zł

libretto T_DETAILS_SHOW_MORE

Akt I

Pod murami cesarskiego pałacu. Kat (Pu-tin-pao) obwieszcza, że perski książę, kolejny pretendent do ręki księżniczki Turandot, nie odgadł trzech zagadek i o świcie zostanie stracony. Straż usiłuje cofnąć tłum nacierający na pałac. Liu woła o pomoc, broniąc Timura, króla na wygnaniu. Podbiega do niej młodzieniec, w którym Timur rozpoznaje syna. Obaj muszą jednak zachować ostrożność, bo ci, którzy wygnali ich z ojczyzny, nie zaprzestali pościgu. Kalafa zadziwia poświęcenie Liu, dziewczyna wyjaśnia, że to wyraz wdzięczności za uśmiech, jakim ją Kalaf kiedyś obdarzył.

Zapada zmrok, tłum coraz gwałtowniej domaga się pojawienia Kata. Widząc skazańca, wzruszeni jego młodością i szlachetnością lu­dzie zaczynają błagać Turandot o litość. Księżniczka, nieustępliwa, decyduje, że egzekucja ma się odbyć. Kalaf, oczarowany Turandot, postanawia mimo wszystko zdobyć jej rękę. Na próżno usiłuje go powstrzymać ojciec, Kalaf nie słu­cha też przestróg cesarskich dostojników Pinga, Panga i Ponga. Nie ulega też błaganiom Liu (aria "Signore, ascolta"), prosi jedynie, by nadal opiekowała się jego ojcem (aria "Non piangere, Liu"). Gong rozbrzmiewa trzy razy u wejścia do pałacu – ­wszyscy uważają, że Kalafa czeka śmierć.

Akt II

Cesarski pałac. Ping, Pong i Pang rozważają, czy decyzja Kalafa przyniesie wesele księżniczki, czy kolejny pogrzeb. Wspominają dawne czasy, kiedy życie toczyło się spokojnym rytmem. Od narodzin Turandot wciąż płynie krew, oni zaś chętnie wróciliby do swoich posiadłości. Mają mimo wszystko nadzieję, że miłość pokona w końcu serce księżniczki i że w Chinach zapanuje pokój. Od­głosy przygotowań do kolejnej próby rozwiązywania zagadek przerywają ich marzenia.

Plac przed pałacem. Tłum wita ośmiu mędrców, potem Pinga, Ponga i Pan­ga, wreszcie samego cesarza. Zmęczony rozlewem krwi władca bezskutecz­nie próbuje namówić Kalafa, by się wycofał. Księżniczka Turandot opowiada dzieje swej prababki, nieszczęsnej Lo-u-Ling, którą dawno temu okrutnie po­traktował barbarzyński najeźdźca - to za jej krzywdę prawnuczka mści się na tych, którzy pragnęliby ją zdobyć (aria "In questa Reggia"). Tłum domaga się, by zadała pytania nieznanemu księciu - młodzieniec zna odpowiedź na pierwszą zagad­kę i równie szybko rozwiązuje dwie następne. Tłum wiwatuje, ale księżniczce trudno pogodzić się z przegraną. Sam Kalaf jednak nie chce zdobyć Turandot wbrew jej woli i oświadcza, że jeśli do świtu odgadnie jego imię - może go ska­zać na śmierć.

Akt III

Heroldowie przekazują rozkaz księżniczki: nikomu nie wolno zasnąć tej nocy, a kto zna imię młodzieńca, musi je pod groźbą śmier­ci wyjawić. Nie śpi też Kalaf, pewny zwycięstwa z nadzieją oczekuje świtu (aria "Nessun dorma"). Ping, Pong i Pang proponują mu potencjalne kochanki, bogactwo i sławę - byle wyjawił imię, bo w przeciwnym razie to oni zostaną poddani torturom. Kalaf pragnie tylko jednego - księżniczki Turandot, zatem odmawia. Oprawcy przyprowadzają Timura i Liu. Turandot postanawia poddać torturom Timura, Liu chce ocalić przyjaciela i oznajmia, że zna imię księcia, ale nigdy go nie zdradzi. Wzię­ta na męki milczy, aż zdumiona Turandot pyta, skąd w niej tyle siły. To miłość – ­odpowiada Liu i chwilę potem odbiera sobie życie. Kalaf i Timur są wstrząśnięci, wzruszenia nie potrafią ukryć nawet sardoniczni Ping, Pang i Pong.

Kalaf zarzuca księżniczce okrucieństwo, pragnie skruszyć lód w jej sercu. Magiczny pocałunek księcia odmienia Turandot, która ulega sile miłości. Kalaf wyjawia swe imię, a los oddaje w ręce ukochanej.

Tłum sławi cesarza. Turandot wyznaje ojcu, że poznała imię cudzoziemca – brzmi ono: miłość. Lud pozdrawia zakochanych.

Na podstawie: Jacek Marczyński „Przewodnik operowy”, Świat Książki, 2011.

recenzje T_DETAILS_SHOW_MORE

Jacek Marczyński, Rzeczpospolita, 27.03.2022
Wybór tej opery Pucciniego zawsze świadczy o ambicjach teatru, sam dobór wykonawców jest wyzwaniem. W Operze Krakowskiej opowieść o chińskiej księżniczce, która skazywała na śmierć pretendentów do jej ręki, bo nie potrafili rozwiązać trzech zagadek, stanowi zwieńczenie rządów dyrektora Bogusława Nowaka. Za jego kadencji teatr ciekawie rozszerzał repertuar, postępy poczyniły orkiestra i chór, czego ta premiera stała się kolejnym dowodem. […] Ciekawie wypadła zwłaszcza zaskakująco liryczna Turandot Chodowicz, a także bohaterski Kalaf Sutowicza. Komediową przeciwwagę dla nich stanowił precyzyjnie poprowadzony tercet cesarskich urzędników (Jacek Jaskuła, Adrian Domarecki, Łukasz Gaj).
pełna recenzja T_DETAILS_SHOW_MORE
Anna Woźniakowska, blog Anna o muzyce, 26.03.2022
… to co dane nam było wczoraj oglądać i słuchać, na długo – myślę – pozostanie w pamięci miłośników opery. Dawno bowiem nie widziałam i nie słyszałam spektaklu przygotowanego i zaprezentowanego z taką pieczołowitością. […] Piękne kolorystycznie widowisko, z ciekawymi pomysłami multimedialnymi, doskonale współgrało z muzyką Pucciniego – barwną, dźwięczącą oryginalnie za sprawą orientalizowanej instrumentacji. Tomasz Tokarczyk odpowiedzialny za stronę muzyczną krakowskiej prezentacji Turandot te „wschodnie” elementy udanie połączył z późnoromantyczną pucciniowską frazą. Wydobył z operowej orkiestry niespotykane dotąd kolory i równie niespotykaną ekspresję. Wspaniale brzmiały chóry – mieszany i dziecięcy (przygotowanie Janusz Wierzgacz, Joanna Wótowicz, oraz Marek i Beata Kluzowie). Akcję sceniczną dobrze wspierała choreografia Moniki Myśliwiec. […] Z radością przyjęłam powrót po latach na krakowską scenę Piotra Kusiewicza. Przed pół wiekiem na niej debiutował, a teraz nadał Cesarzowi Altoumowi wiele ciepła i mądrości.
pełna recenzja T_DETAILS_SHOW_MORE
Piotr Gaszczyński, Teatr dla Wszystkich, 29.03.2022
Pod względem wokalnym spektakl stoi na bardzo wysokim poziomie. Emocje, jakie potrafią wydobyć z siebie poszczególni śpiewacy, świetnie obrazują to, co dzieje się wewnątrz każdego bohatera. Szczególnie warty odnotowania jest z pewnością występ Katarzyny Oleś-Blachy, śpiewającej partię Liu. Na mnie jednak, największe wrażenie wywarły partie śpiewane przez tłum poddanych. Chór uciemiężonego ludu dosłownie dudnił w uszach widzów/słuchaczy. Orkiestra pod dyrygenturą Tomasza Tokarczyka świetnie wyodrębniała „orientalne” akcenty spektaklu, przez co fabularne Chiny nie wydawały się już tak odległe.  „Turandot” w Operze Krakowskiej trafi do widzów w różnym wieku. Starsza widownia nie musi obawiać się realizacji cytatu z Kantora, że „Do teatru nie wchodzi się bezkarnie”, więc może spędzić wieczór bez zażywania tabletek na uspokojenie. Z kolei dla młodszych jest to świetna okazja do odczarowania opery jako trącącej myszką rozrywki dla posiwiałych snobów. Tak czy owak – do opery marsz!
pełna recenzja T_DETAILS_SHOW_MORE
Adam Czopek, Okolice opery, 29.03.2022
Wystawienie Turandot jest dla każdego teatru trudnym do zdania egzaminem. Ten Opera Krakowska i jej zespoły zdały znakomicie! Zaprezentowana inscenizacja, która miała swoją premierę 25 marca, okazała się efektownym, zrealizowanym prostymi środkami z dużym rozmachem, przedstawieniem, które od pierwszej sceny wciąga widza w swój narracyjny tok. Zawdzięczmy to sprawnej reżyserii Karoliny Sofulak, która nadała wielu scenom zwartą dynamikę i właściwą dramaturgię oraz wymiar. [...] Pełny sukces Turandot nie byłby możliwy bez skompletowania obsady solistów mogących należycie sprostać arcytrudnym wymaganiom swoich partii. Przyznać należy, że Opera Krakowska – jak zwykle – pieczołowicie zadbała o znakomitą w każdym detalu obsadę. Dominik Sutowicz imponując blaskiem i siłą głosu swobodnie pokonywał ogrom trudność partii Kalafa. Był to debiut śpiewaka w tej partii! Piękny głos o wyrównanym brzmieniu i równie piękne piana zaprezentowała Katarzyna Oleś-Blacha w partii Liu, kruchej, delikatnej dziewczyny o wielkim sercu zdolnej w imię miłości do największego poświęcenia. Świetna ekspresja i pięknie brzmiący głos pozwoliły jej stworzyć wzruszającą kreację. Dowiodła tego najpełniej we wstrząsającej dramatyzmem scenie śmierci w swojej bohaterki. Wioletta Chodowicz w ciężkiej i forsownej partii tytułowej chińskiej księżniczki zademonstrowała głos o wolumenie właściwym do swobodnego jej wykreowania.
pełna recenzja T_DETAILS_SHOW_MORE
Paweł Dybicz, Tygodnik Przegląd, 03.04.2022
By się przekonać, że opera nie należy do sztuk skostniałych, wystarczy zobaczyć krakowską inscenizację "Turandot". [...] Odtwórczyni roli tytułowej, Wioletta Chodowicz, umiejętnie pokazała przeistoczenie się wyniosłej władczyni w kobietę pełną miłości. Dominik Sutowicz w roli Kalafa zaprezentował niemałe możliwości wokalne, a swoją partię przesycił żarliwością. Katarzyna Oleś-Blacha (Liu) prędzej poświęci życie dla ukochanego, niż wyjawi jego imię. Widzowie zapamiętają też scenę dialogu cesarskich dostojników: Pinga, Ponga i Panga w wykonaniu Jacka Jaskuły, Łukasza Gaja i Adriana Domareckiego.
Katarzyna Czajka-Kominiarczuk, Zwierz popkulturalny, 03.04.2022
Jestem zawsze bardzo wdzięczna współczesnym reżyserom, gdy starają się znaleźć nowe ramy dla znanych postaci — jednocześnie zachowując szacunek dla tekstu i brzmienia oryginału. Bo też trzeba zauważyć, że choć pomysły reżyserki są ciekawe, i pozwala spojrzeć na spektakl w nowym świetle, to nie przyćmiewają tego co najważniejsze — przestrzeni na przezywanie operowych wzruszeń.

Krakowska „Turandot” udowadnia moim zdaniem, że to jedna z tych oper, gdzie absolutnie kluczowy jest chór — to on ma tu jedne z najlepszych partii, i to on jest nam najbliższy — występując w roli ludu, który obserwuje królewskie zmagania. Przyznam, że świecił mi tu w przedstawieniu najjaśniej — być może dlatego, że zawsze bardzo lubię, jak chór jest dobrze prowadzony nie tylko muzycznie, ale i aktorsko. Tu dzięki dobrzej grze w tle, całość spektaklu ożywała a ta tajemnicza, pustynna kraina, w której się znaleźliśmy ożywała.

Z ról drugoplanowych kupili mnie wykonawcy ról Pinga, Panga i Ponga — cesarskich doradców i uczonych. Udało się zachować z jednej strony komizm tych postaci, z drugiej — stworzyć bohaterów jako zakładników sytuacji, w której się znaleźli. Patryk Wyborski, Adrian Domarecki i Łukasz Gaj, wprowadzają na scenę lekkość i dowcip. A jednocześnie stanowią po prostu bardzo przyjemne do słuchania trio. [...]

Spośród obsady głównych ról najbardziej podobała mi się Iwona Socha jako Liu. Liu to postać, która jest w całej tej historii najtragiczniejsza, cień, który kładzie się na baśni. Młoda niewolnica, która poświęca całe swoje życie dla miłości. Miłości nieodwzajemnionej, przeżywanej gdzieś w cieniu całej historii. To jest bohaterka absolutnie tragiczna i ponownie — budząca pewien dyskomfort współczesnego widza, który uświadamia sobie jakie miejsce przypisano jej w historii. Socha śpiewa swoją Liu mocno, ale wrażliwie, w taki sposób, że scena jej śmierci porusza widzów i zostaje na długo w pamięci.
pełna recenzja T_DETAILS_SHOW_MORE
Dorota Szwarcman, 26.03.2022
Na scenie Opery Krakowskiej rzeczywiście panują marsowe barwy: różne odcienie czerwieni i kolory pustynne. Obok Marsa inspiracją dla realizatorek – reżyserki Karoliny Sofulak i autorki scenografii i kostiumów Ilony Binarsch – była Diuna Franka Herberta. Ogólnie ten spektakl jest blisko gatunku fantasy. Ale ten Mars nie jest od rzeczy: w perskim poemacie Nizamiego, który był pierwszą wersją tej opowieści, rodowód księżniczki Turandot bynajmniej nie sięga Chin, opisywana jest ona jako… Słowianka, a planeta jej przypisana to właśnie Mars. W efekcie libretto, oparte na kilku jeszcze innych wersjach tej opowieści, to trochę groch z kapustą, a przede wszystkim orientalizm, czyli Wschód kompletnie fikcyjny. W naszych postkolonialnych czasach oczyszczenie tej opery z chińszczyzny jest pewnym uporządkowaniem sprawy, [...].

Trailer

Reportaż z przygotowań do premiery spektaklu

nadchodzące spektakle z tego gatunku